Ktokolwiek potrafi dawać z siebie, jest bogaty (Erich Fromm)
Już od wieków wielcy myśliciele przekonują nas, że szczęście tkwi w dzieleniu się z innymi. Od dziecka dorośli kładli nam do głowy, że trzeba się podzielić ciastkiem czy czekoladą. Za moich (komunistycznych) czasów dzielenie się z innymi kończyło się na pożyczeniu ołówka koleżance i poczęstowaniu jej swoją kanapką.
To były dziwne czasy. Bardziej nasi sąsiedzi z Zachodu pomagali nam niż my mielibyśmy zrobić coś dla innych. Bo przecież nam było źle! Czyżby?
Tymczasem badania naukowe pokazują, że dawanie może aktywować ten sam obszar w mózgu, co jedzenie i seks! A dawać można przecież zawsze. Nie trzeba mieć milionów na koncie. Ostatnio przekazałam komuś książkę z mojej biblioteczki. Z kolei, córka moich znajomych zrobiła zakupy starszej sąsiadce.
Jeśli pomoc materialna nie wchodzi w grę, to można przecież zaoferować swój czas i umiejętności.
Bazując na badaniach naukowych, można dojść do wniosku, że dzielenie się z innymi prowadzi do życia nie tylko szczęśliwszego, ale również zdrowszego, bogatszego i z większą głębią.
Należy jednak pamiętać, że dawanie i pomaganie wiąże się czasem z negatywnymi odczuciami, jak na przykład z poczuciem bycia wykorzystanym.
Są sposoby na to, żeby pomaganie wiązało się również dla nas samych z czymś dobrym i rozwojowym. Oto parę wskazówek co możesz zrobić w tym kierunku.
1. Wybierz obszar, który Cię pasjonuje
Lepiej wyjdą na tym obie strony, jeśli obszar, w którym udzielasz pomocy nie jest Ci obojętny. Może to być Twoja pasja lub coś, co jest Ci bliskie. Na przykład, jeśli lubisz gotować, możesz pomóc w przygotowywaniu posiłków dla bezdomnych. Często też widzimy, że osoby, które same doświadczyły jakiegoś nieszczęścia i z tego wyszły (lub nie) pomagają innym z takim problemem.
W końcu nie chodzi o to ile dajemy, ale ile miłości wkładamy w akt dzielenia się. To naturalne, że jeśli ktoś sam zwalczył nałóg, może być bardzo zaangażowany w pomoc innym, którym to się jeszcze nie udało. I to jest w porządku.
Żeby pomaganie miało długofalowy sens, warto spojrzeć na nie właśnie z dwóch stron. Co mnie rusza i angażuje, a jednocześnie może dać korzyści potrzebującym?
2. Poświęć swój czas
Dar czasu jest często bardziej wartościowy dla odbiorcy i bardziej satysfakcjonujący dla dawcy niż dar pieniędzy. Nie wszyscy mamy taką samą ilość pieniędzy, ale wszyscy mamy czas w swoich rękach i możemy poświęcić część tego czasu na pomoc innym - niezależnie od tego, czy oznacza to, że poświęcamy całe życie na służbę, czy po prostu poświęcamy po kilka godzin miesięcznie czy kilka dni w roku.
3. Poznaj tych, którym dajesz
Według Michaela Nortona, naukowca z Harvardu, „Udzielanie się sprawie, która określa, co dana organizacja zamierza zrobić z Twoimi pieniędzmi, prowadzi do większego szczęścia niż dawanie w ciemno. Dlatego ja wolę przekazać środki albo na konkretny cel albo dla konkretnej osoby.
4. Znajdź sposób na połączenie swoich umiejętności z potrzebami innych
Bezinteresowne dawanie, przy braku instynktu samozachowawczego, szybko staje się przytłaczające - mówi Adam Grant, autor „Give & Take” (tłum. „Dawaj i bierz”).
Często operujemy truizmami, sprowadzającymi się do tego, że powinniśmy dawać, nie oczekując nic w zamian. Oczywiście to jest najwyższa i najpiękniejsza forma dawania. Prawda jest jednak taka, że większość z nas jest na tyle niedoskonała, że nie będziemy w stanie udźwignąć takiego podejścia przez dłuższy czas.
Dlatego warto jest znaleźć tutaj złoty środek. Dawaj więcej niż potencjalnie możesz sama z tego mieć. Pamiętaj jednak, że to jest naprawdę w porządku, jeśli pomagasz w taki sposób, który również Tobie daje przyjemność, satysfakcję, rozwój lub inne korzyści. Nikt nie powiedział przecież, że pomaganie to akt jednostronny.
5. Bądź proaktywna
Czy doświadczyłaś kiedyś sytuacji, gdy przyjaciele prosili Cię o włączenie się w ich zbiórkę pieniędzy na jakiś cel, który może nie był Ci aż tak bliski? Wiele osób w takich przypadkach zdecyduje się na datek nie ze szczodrości czy troski, ale z obawy przed potępieniem.
Ten rodzaj dawania nie jest dla Ciebie optymalny. Lepiej sama świadomie wybierz cel, w który chcesz się zaangażować. Wybierz odpowiednią organizację, która z Tobą rezonuje. Pomyśl o dostępnych opcjach pomocy i w jaki sposób Ty byś chciała pomóc, żeby się z tym czuć dobrze. Takie proaktywne podejście będzie dla obu stron o wiele bardziej wartościowe niż reagowanie na prośby z otoczenia.
6. Nie kieruj się poczuciem winy
Oczywiście nie chodzi o to, żeby dawać tylko wtedy, gdy widzimy dla siebie korzyści. To by było zbyt duże uproszczenie i świat byłby wtedy okropny. W pomaganiu bliźniemu nie kieruj się jednak poczuciem winy, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
Kluczem do dobrego pomagania jest znalezienie sposobu, który Tobie odpowiada. Wtedy, im więcej będziesz dawać, tym większy sens i satysfakcję będziesz czuła. Dobro wraca z najmniej przez Ciebie oczekiwanego kierunku. Gdy to dobro przyjdzie, Ty je z wdzięcznością przygarniesz i rozmnożysz, znowu dzieląc się z innymi.
Jakże byłoby pięknie, gdyby każdy z nas mógł wieczorem powiedzieć: dzisiaj zrobiłem gest miłości wobec drugiego (Papież Franciszek)
Takiego dobrego pomagania i życia Ci życzę!





0 Comments