W cyklu "Kobiety inspirują kobiety" dzisiaj Aga Sieracka zdradza nam tajniki dochodzenia do swojej równowagi między życiem prywatnym a pracą i nie tylko.
Co rozumiem przez równowagę
Równowaga między życiem prywatnym a pracą to dla mnie poczucie, że w obu tych obszarach realizuję się w takim stopniu, jaki daje mi radość i zadowolenie.
Oczywiście w różnych okresach życia ta równowaga może być zachwiana w tę czy inną stronę (na etapie wchodzenia na zawodową ścieżkę mamy inne priorytety niż na etapie budowania rodziny). Zawsze jednak ważna jest świadomość, czego potrzebujemy w danej chwili i czy wiemy, jak realizować te potrzeby.
Mój patent na równowagę w życiu
Mój patent na osiągnięcie równowagi w życiu jest stosunkowo prosty. Kiedy go odkryłam, uznałam, że to kolejna rzecz, której nie uczą w szkole, a powinni.
Od kilku lat na przełomie roku przygotowuję tzw. Koło życia. Pozwala ono na przyjrzenie się jakości życia i wyciągnięcie wniosków.
Mogę wtedy dostrzec dlaczego w jednej sferze układa mi się dobrze, a w innych gorzej. Pokazuje czarno na białym to, co często czujemy intuicyjnie - że brakuje nam harmonii. Uwypukla fakt, iż zdarza się, że niektóre obszary naszego życia (rodzinę, czy zdrowie) po prostu zaniedbujemy i powinniśmy poświęcić im więcej uwagi i czasu.
Koło życia
Koło życia ma bardzo praktyczny aspekt - pomaga mi określić moją wizję życia i długoterminowe cele. To z nich precyzuję cele miesięczne i tygodniowe. Ustalam, co konkretnie i kiedy powinnam zrobić, by określony obszar koła dawał mi więcej satysfakcji, a także gdzie powinnam zainwestować swój czas, uwagę i – nierzadko – pieniądze.
Chcesz wiedzieć więcej na temat Koła życia i jak je zastosować w Twoim życiu? Czytaj Koło życia - 5 kroków do równowagi życiowej.
Moje codzienne rytuały
Z Koła życia wynika też mój plan dnia – kiedy moje dzieci podrosły, a mi pozostał nawyk porannego wstawania uznałam, że jest to potencjał, którego nie mogę zmarnować. To właśnie rano jestem najbardziej „przytomna” i pełna energii. Pomagają mi w tym moje rytuały.
Obecnie wstaję ok. 5:00. Po wypiciu porannej kawy, trenuję pół godziny cardio, po prysznicu szczotkuję ciało, a następnie przez 20 minut czytam książkę i piszę dziennik. Kilka chwil poświęcam też na przypomnienie sobie planu dnia (który najczęściej precyzuję wieczorem) oraz na afirmację.
Źródło pozytywnej energii
Taka poranna sekwencja daje mi poczucie stałości, dbania o siebie, a także masę pozytywnej energii. Samo pisanie dziennika pomaga mi zebrać myśli.
Moja recepta na udany poranek to taki zmodyfikowany, dopasowany do mnie „Miracle Morning”, którego pomysłodawcą jest Hal Elrod. Bardzo polecam tę lekturę, uważam, że każda kobieta w naszym wieku znajdzie dla siebie coś inspirującego w jego propozycjach.

Aga Sieracka
43 lata, mama 19-letniego Alka i 8-letniego Jeremiego, żona Wojtka. Zawodowo zajmuje się komunikacją. Mors, półmaratonka, wegetarianka, nałogowa czytelniczka i instagramerka. Na swoim profilu @zwyczajnie_aga pokazuje dziewczynom i kobietom swój własny pomysł na wystarczająco dobre i zdrowe, ciałopozytywne życie.





0 Comments