Walentynki – sztuczny twór stworzony z komercyjnych pobudek. Po co to komu? Na siłę kupowane kwiaty, misie, wymuszone romantyczne kolacje (no, teraz z tym trochę trudniej poza domem). Generalnie wszystkie te „walentynkowe” produkty i usługi nagle kosztują więcej, bo przecież trzeba zarobić na emocjach ludzi.
Z takimi opiniami spotykam się regularnie i sama też nie jestem zwolenniczką komercjalizacji wszystkiego, co popadnie i – co tu dużo mówić – ogłupiania ludzi. Miałam okazję doświadczyć tego dnia w różnych krajach. Na przestrzeni tych lat uformowałam sobie pewne podejście do tego święta. I tym właśnie chcę się z Wami podzielić.
Statystyczny Polak o Walentynkach
Przyjrzyjmy się najpierw jednak jaki stosunek do Walentynek ma statystyczny Polak.
Według badań przeprowadzonych przez serwis Prezentmarzeń w 2020 roku, 82% respondentów obchodzi Dzień Zakochanych. Nie mamy niestety innych konkurencyjnych danych, bo śmiem twierdzić, że te wyniki mogą być trochę naciągane, zgodnie z interesem zleceniodawcy.
W tym roku ponownie zostało przeprowadzone takie badanie i wynik był podobny: 83% respondentów zamierzało obchodzić Walentynki. Co ciekawe, większość respondentów uważa, że dobry prezent walentynkowy powinno charakteryzować wspólne przeżywanie emocji, które zbliżają i łączą dwoje ludzi.
Emocje i uczucia sednem Walentynek?
I tu właśnie jest pies pogrzebany! Tytułowe pytanie „po co komu Walentynki?” jest właściwie pytaniem retorycznym. Walentynki są nam potrzebne, żeby przypominać nam o wyrażaniu emocji i pokazywaniu uczuć.
Pamiętajmy jednocześnie, że uczucie miłości do bliźniego może mieć różne barwy i odcienie. Adresatami mogą być różne osoby, nie tylko nasz partner – o tym za chwilę.
Jeden dzień w roku nie załatwia sprawy
Wyrażanie uczuć raz w roku? Niestety jeden dzień w roku nie załatwi sprawy. Tak samo jak nie załatwia sprawy Dzień Matki czy każdy inny specjalny dzień. One są tylko po to, żeby wskazać nam to, co ważne.
Potem, przez wszystkie inne dni w roku, przynajmniej częściowo powinniśmy kultywować to, co świętujemy tego jednego dnia.
A więc nie rezerwujmy słów „kocham Cię” tylko na Walentynki!
Dzień Zakochanych – czy zarezerwowany tylko dla nich?
Powszechnie 14 lutego nazywa się Walentynkami lub Dniem Zakochanych. Jak to bardzo ogranicza naszą perspektywę!
Po pierwsze, jest zasadnicza różnica między zakochaniem się a kochaniem. Nie będę tu uskuteczniać wywodów psychologicznych na ten temat, bo to nie czas i miejsce. W każdym razie, zakochanie się jest zwykle pierwszą fazą romantycznej relacji dwóch osób.
Ta faza zwykle po jakimś czasie mija i może się przerodzić w miłość. Miłość jest uczuciem o wiele silniejszym i głębszym niż zakochanie, choć powierzchownie inaczej jest to odbierane ze względu na buzujące emocje u osób zakochanych.
Po drugie, uważam, że Walentynki powinniśmy wykorzystywać nie tylko w celu pokazania uczuć osobie, z którą nas łączy relacja romantyczna. Ten dzień to doskonała okazja, aby docenić obecność również innych osób w naszym życiu.
Właśnie dlatego, że często tak trudno przychodzi nam powiedzenie dobrego słowa osobom wokół nas, twórzmy sobie wręcz okazje do tego. Idealną okazją są Walentynki.
Jak docenić innych?
A więc Walentynki to nie tylko okazanie uczuć romantycznych czy kupowanie prezentów, to również okazja, żeby docenić ludzi wokół nas.
- Powiedz osobom bliskim, dlaczego jesteś szczęśliwa, że są wokół Ciebie
- Powiedz koledze lub koleżance w pracy za co ich cenisz
- Powiedz ekspedientce w sklepie, że doceniasz jej uśmiech i pomoc (o ile to fakt) Itd.
Każde „powiedz” można zamienić na „napisz”, jeśli nie możesz powiedzieć lub z różnych względów napisanie będzie bardziej odpowiednie.
Czy prezenty są potrzebne?
Na to pytanie oczywiście każdy będzie miał inną odpowiedź. Ja się trzymam następujących zasad:
- Po pierwsze wyraź uczucia (werbalnie, pisemnie lub w inny sposób)
- Możesz wzmocnić ten przekaż poprzez jakąś „otoczkę”, np. wspólny posiłek, spacer, wyjazd, masaż, prezent. Cokolwiek, co faktycznie sprawi przyjemność drugiej osobie
- Wybierając prezenty, stawiaj doświadczenia ponad przedmioty. Przedmiotów mamy zwykle za dużo i nie reprezentują one dla nas już takiej wartości jak poświęcony sobie nawzajem czas i wspólne przeżywanie ciekawych doświadczeń
A Wy obchodzicie Walentyki? Jeśli tak, to w jaki sposób? Podzielcie się swoimi sposobami w komentarzach poniżej.





0 Comments