U Kaszuki na kanapie – rozmowa z Wiolettą Ługowską
Co wpływa na nasze zdrowie? Jak odkryć sposób odżywiania, który będzie służyć Tobie, a nie jakiejś modzie? Co najlepiej jeść na wiosnę, żeby nabrać sił witalnych?
Na te i wiele innych pytań odpowiedziała Wioletta Ługowska, która była dziś moim (tym razem zdalnie) gościem. Wiola ma wieloletnie doświadczenie jako dietetyk i terapeuta żywieniowy. W swojej praktyce łączy świat analitycznej medycyny akademickiej z holistycznym podejściem Medycyny Chińskiej ze szczególnym uwzględnieniem diety, aktywności i emocji.
Zapraszam do lektury!
Kasia: Cieszę się, Wiolu, że chcesz podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z zakresu zdrowego odżywiania. Zacznijmy więc od tego, czym według Ciebie jest zdrowe odżywianie?
Wioletta: Zdrowe odżywianie z jednej strony jest bardzo szerokim pojęciem. Może się odnosić do tego co jemy i jak jemy. Różne rodzaje diety, postu, znajomość zdrowych i szkodliwych produktów, przypraw i napojów – pojęcie zdrowego odżywiania często obejmuje wszystkie te aspekty. Tak samo jak sposób w jaki przyjmujemy posiłki: pory dnia czy sposób przygotowania.
To się nie tylko wydaje skomplikowane, ale dla wielu z nas takie jest.
Z drugiej strony, zdrowe odżywianie może być z zasady bardzo proste – powinniśmy jeść to, co służy nam konkretnie. Nie cioci czy koleżance, ale ma być dobre dla naszego konkretnego organizmu, bo każdy z nas jest inny.
W ten właśnie sposób do odżywiania podchodzi Tradycyjna Medycyna Chińska (ang. Traditional Chinese Medicine – TCM), której podejście do żywienia (ale także leczenia) zgłębiam od kilku lat. TCM to bardzo stara nauka oparta na obserwacji życia ludzkiego, praw natury, pór roku, środowiska, w którym żyjemy i jego wpływie na ciało człowieka.
K: To brzmi zachęcająco. Przyznam jednak, że dla mnie to nadal dość skomplikowana kombinacja wielu czynników i nie wiem, jak odkryć co akurat dla mnie będzie dobre.
W: To prawda, na nasze zdrowie wpływa wiele czynników. Kilka najważniejszych to:
- Uwarunkowania organizmu, czyli to, z czym przyszliśmy na świat – TCM nazywa to konstytucją.
- Tryb życia, ilość pracy, odpoczynek i relaks – czy pracujemy po 12 godzin dziennie, czy mamy czas na odpoczynek, czy śpimy właściwą ilość godzin, czy dajemy naszemu ciału szansę na prawidłową regenerację.
- Miejsce zamieszkania – czy mieszkamy na terenie wietrznym i wilgotnym, czy tam, gdzie temperatura nie spada poniżej 20 stopni przez cały rok.
- Aktywność fizyczna – czy naszym jedynym sportem jest wejście po schodach, czy codziennie trenujemy po 2 godziny.
- Sposób odżywiania – czy jemy to, co nas odżywia i wzmacnia, czy raczej jemy jedzenie odgrzewane, przygotowane z półproduktów, nieregularnie lub zbyt dużo.
- Nasze emocje – tak, tak, one też (a nawet przede wszystkim) mają wpływ na to, czy jesteśmy zdrowi i w pełni sił. Mogą przesądzić o tym czy z przeziębieniem poradzimy sobie w 3 dni, czy czujemy jak nasze ciało słabnie i mamy np. ciągle nawracające anginy.
K: To bardzo ciekawe. Wymieniłaś 6 czynników i jednym z nich jest odżywianie. To chyba pokazuje, że do naszego organizmu musimy podchodzić holistycznie.
W: Dokładnie. Nie powinniśmy sobie pozwalać na zaniedbanie żadnego z tych elementów. Na niektóre z nich mamy jednak większy wpływ niż na pozostałe. Największy wpływ mamy na naszą aktywność fizyczną, sposób odżywiania i nasze emocje. Dlatego tutaj najłatwiej jest wprowadzić zmiany, których efekty możemy zauważyć stosunkowo szybko.
K: To zacznijmy od tego, co codziennie kładziemy na swoim talerzu. Jak powinnam podejść do mojej diety? Na jakie aspekty powinnam zwrócić uwagę, żeby zauważyć wyraźną zmianę w kondycji mojego organizmu?
W: Powinnaś skupić się na 6 aspektach:
- Rodzaj produktów - ich smak i termikę według TCM. Nie chodzi o to czy jemy je na ciepło czy zimno tylko o to, w jaki sposób wpłyną na nasz organizm – ogrzeją go czy wychłodzą.
- Ilość jedzenia, które spożywamy.
- Pory głównych posiłków.
- Warunki, w jakich jesz - w pośpiechu i z telefonem w ręku czy w spokoju, na stojąco, w biegu czy przy stole, samotnie czy w gronie bliskich osób.
- Pora roku – inne produkty Ci służą w czasie zimy (Czy zimą masz ochotę na chłodnik?), a inne będą Cię wspierać w środku gorącego lata (Czy w upale chodzi Ci po głowie bigos?).
- Pochodzenie produktów – Twoja dieta powinna się opierać w co najmniej 80 % na tym, co rośnie w Twojej szerokości geograficznej.
K: Na co dzień mam dostęp do prawie nieograniczonej liczby produktów z różnych stron świata. Jak w takim razie mam dokonać właściwego wyboru i się nie znudzić tym, co jem?
W: To prawda. Możesz jeść codziennie inny owoc przez cały rok. Ale czy truskawki jedzone w grudniu są tak samo smaczne jak te czerwcowe? I przede wszystkim, czy są odpowiednie dla nas o tej porze roku, skoro wiemy, że, albo przebyły setki kilometrów, albo były nawożone i pryskane?
Podstawą naszej diety powinny być produkty, które w warunkach naturalnych są dostępne o danej porze roku (np. warzywa okopowe zimą), ponieważ będą miały prozdrowotny wpływ na nasz organizm. Podam parę przykładów jak to działa.
- Gęsta zupa dyniowa rozgrzeje nas na jesień, a chłodnik z młodych buraczków będzie nas ochładzał latem.
- Jabłka i gruszki świetnie się sprawdzą zimą. Mają one nawet lecznicze właściwości! Spróbuj koniecznie kompotu z gruszek, kiedy dopadnie Cię suchy kaszel.
- Maliny, czereśnie, truskawki będą odpowiednie latem, wtedy kiedy potrzebujemy ochłodzenia i nawilżenia.
K: Właśnie jesteśmy u progu wiosny. Co zatem przyda się naszemu organizmowi w tym właśnie okresie?
W: Medycyna chińska opiera się na pojęciu Pięciu Elementów. Wiosna jest związana z elementem drzewa, oznacza początek nowego życia i charakteryzuje ją większy dynamizm niż poprzednią porę roku. Z każdą porą roku związana jest para narządów wewnętrznych, którym trzeba się szczególnie przyjrzeć i zaopiekować.
Wiosną przypada czas wątroby i pęcherzyka żółciowego. Po ciężkich potrawach zimowych przychodzi czas na lżejsze, odciążające wątrobę, by ta mogła skupić się na oczyszczaniu naszego organizmu. Wiosną mamy za zadanie oczyścić się z nadmiarów nagromadzonych zimą. Dlatego też w wielu kulturach w tym czasie stosowany był post albo jego elementy. Po pierwsze dlatego, że nie było już wiele produktów żywieniowych po zimie. Po drugie, człowiek intuicyjnie chciał się oczyścić zanim zacznie kolejny etap, czyli nową porę roku.
K: Mam wrażenie, że ta intuicja nas coraz częściej zawodzi, gdyż naokoło jesteśmy bombardowani milionem produktów. W końcu nie wiemy już co wybierać.
W: Pomimo tego, że w obecnym świecie obserwujemy przesyt towarów na półkach sklepowych, warto podejść do odżywiania tak jak podchodzili nasi przodkowie.

Wiosną powinniśmy jeść mniej, produkty krócej gotowane, powoli wprowadzać do diety pierwsze świeże warzywa i zioła. Z elementem Drzewa wg TCM związany jest kolor zielony i to może być nasza wskazówka – to czas m.in. na szczypior, szpinak, seler naciowy, nać pietruszki.
Trzeba jednak pamiętać, że zielone warzywa są zazwyczaj ochładzające, a wiosną mamy jeszcze dużo zimnego wiatru, deszczu i są dni, kiedy temperatury nie przekraczają kilku stopni. Dlatego zielonego używamy z umiarem i dodajemy do ciepłych gotowanych warzywnych dań.

Jeśli mamy ochotę na zielony koktajl, dodajmy do niego plasterek imbiru, żeby zbalansować jego wychładzającą naturę.
Do kanapek świetnie się nada rzodkiewka i szczypiorek, które są rozgrzewające.
K: A co z kiełkami? Te zresztą są dostępne w sklepach przez cały rok, co chyba nie jest takie dobre, z tego co mówisz.

W: Kiełki to prawdziwy skarb wiosenny. Możemy je wyhodować sami w domu. Zabierze to nam od 3 do 5 dni i potrzebujemy jedynie nasiona i słoik. Oczywiście możemy też kupić gotowe, ale radzę zwracać uwagę na ich jakość.
Jedzmy te kiełki, które nam smakują – z rzodkiewki, brokuła, fasolki mung, soi – wszystkie będą wspierały nasz organizm w tym okresie. Kiełki możemy dodawać nie tylko do kanapek, świetnie sprawdzą się w zupie czy jaglance na śniadanie, jeśli ktoś lubi wytrawną.
Zielone elementy naszej diety pomogą wątrobie w oczyszczaniu (seler naciowy, fasolka mung, natka pietruszki).
K: Sporo jest tych roślin o oczyszczającym działaniu. To miłe mieć świadomość po co je właściwie jemy. 
W: Jednak wiosna to nie tylko oczyszczanie. Wiosną powinniśmy również odżywić krew. Tu również dobrze sprawdzi się zielenina, ale także czerwone warzywa jak botwinka, którą możemy jeść w formie zupy ale też dodawać do gotowanych warzyw a nawet upiec z niej tartę.

Na krew bardzo dobrze również działa pokrzywa, szczególnie ta majowa. Najprościej jest zrobić z niej napar i wypić jako herbatkę. Można ją dodawać również do koktajli czy ugotować z niej zupę.
K: Ja sama uprawiam sporo sportu i chętnie przez cały rok piłabym koktajle warzywne i owocowo-warzywne, Koktajle to według mnie przekąski pełne składników odżywczych i witamin. W jaki sposób równoważyć np. „chłód” mrożonych wiśni czy malin? Wspomniałaś o imbirze, ale czy coś jeszcze?
W: To wszystko zależy od Twojej konstytucji – czego potrzebuje Twoje ciało. Jeśli zazwyczaj jest Ci ciepło, nie masz zimnych stóp i dłoni, nie marzniesz i nie łapiesz często infekcji – warzywne koktajle nie będą za mocno ochładzać. Jeśli jednak któryś z wymienionych elementów Ciebie dotyczy a do tego zdarza Ci się mieć: chrypkę, zatkany nos, katar, zatoki, upławy, cellulit – to picie takich koktajli w zimnym okresie czasu będzie niewskazane.
Jeśli chcemy trochę „ogrzać koktajl” to proponuję zamiast banana (czy innych cytusów, które są bardzo wyziębiające) zrobić go na bazie ugotowanej kaszy jaglanej, mleka roślinnego lub z orzechów, ewentualnie jabłka, gruszki, śliwki. Nie polecam mrożonek, bardzo wychładzają organizm. Można też balansować posiłkami w ciągu dnia – czyli jeśli 3 posiłki będą na ciepło i termicznie ogrzewające, to jeden ochładzający koktajl nie powinien narobić problemów.
K: Tak na koniec czy mogłabyś nam wyjaśnić właściwie podstawową kwestię dotyczącą TCM? Mianowicie, czy medycyna chińska z racji swojego pochodzenia nie odnosi się głównie do tamtego rejonu świata? Jak mają się zasady TCM do tradycyjnej kuchni polskiej?
W: Medycyna Chińska - jest chińska z nazwy, ale opisuje uniwersalne podejście do człowieka, które można zaadaptować do każdego z nas.
W zależności od tego gdzie mieszkamy, jak żyjemy i jaki mamy organizm, będzie ona miała dla każdego inne propozycje i rozwiązania.
Piękno podejścia Medycyny Chińskiej polega właśnie na tym, że podchodzi do każdego człowieka indywidualnie. Te same objawy (chorobę) u różnych osób może leczyć w odmienny sposób, czyli np. nie ma jednej tabletki na wszystkie bóle głowy.
Najpierw musimy zdiagnozować, co jest przyczyną (korzeniem) choroby, a potem zaproponować leczenie, które zawsze u podstaw będzie miało leczenie dietą. Dodatkowo, w zależności od potrzeb, będzie się opierało na ziołach i/lub akupunkturze.
Także widzisz – dieta nie polega na odchudzaniu i liczeniu kalorii, ale to dużo szersze pojęcie.
To, co jemy jest dla nas kluczowe i warto, żebyśmy robili to mądrze i z miłością do nas samych.
K: Dziękuję, Wiolu, za tę rozmowę, życząc nam wszystkim udanego oczyszczania i dobrej energii na wiosnę.

Wioletta Ługowska
Dietetyk i terapeuta żywieniowy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (TCM).
Prywatnie żona i mama dwójki energicznych chłopaków. To od zmiany żywienia dzieci i poszukiwania alternatywy dla standardowych leków, zaczęła się przygoda Wioli z TCM.





0 Comments